Stracili 70 tys. zł na Forexie i zaczęli inwestować w nieruchomości

18 czerwca 2020

Marta i Szymon to para z Gdańska, która przeszła wiele zwrotów akcji, zanim zajęła się profesjonalnym inwestowaniem w nieruchomości. Życiową próbą dla Szymona był poważny wypadek samochodowy, po którym jego życie zawisło na włosku. Długo wracał do zdrowia, a pieniądze, które otrzymał z odszkodowania, postanowił zainwestować.

Pierwszą część, czyli 70 tys. zł stracił na nietrafionych transakcjach na rynku Forex. Po wypłacie drugiej transzy od ubezpieczyciela był już dużo ostrożniejszy. W pierwszej kolejności przeznaczył pieniądze na uczestnictwo w Szkoleniu z podnajmu u Pawła Albrechta. Ta inwestycja procentuje do dzisiaj.

Fot. Archiwum prywatne Marty i Szymona Koseckich

Start w nieruchomościach

Małżeństwo z Trójmiasta po pierwszych szkoleniach uzyskało stały miesięczny przychód z podnajmu w wysokości 10 tys zł. Dodatkowo zarabiają również na sprzedaży i przygotowywaniu gotowców inwestycyjnych. Cały czas się rozwijają, uczestniczą w kolejnych warsztatach, zwiększają skalę działania i szukają inwestorów, którzy chcą zarabiać pasywnie w Gdańsku.

Każde swoją drogą, ale do wspólnego celu

Marta Kosecka jest neurologopedą, ale zawodowo poświęciła się pracy z dziećmi ze spektrum autyzmu. Pracowała jako nauczyciel wspomagający oraz prowadziła terapię dla dzieci i młodzieży z trudnościami w relacjach społecznych, z zaburzeniami zachowania i emocji oraz niedostosowaniem społecznym. Od 20 miesięcy pełni najważniejszą rolę w swoim życiu – została mamą.

Zawsze poważnie podchodziła do swoich obowiązków służbowych, a jej życie prywatne zlewało się z zawodowym, ponieważ spełniała się w swojej pracy. Zapytana o to jakie ma pasje i co jest jej największym hobby z niekrytym dla siebie samej zaskoczeniem odpowiada, że jest to rozwój człowieka i  psychologia. Nawet w wolnym czasie czyta dla relaksu książki poświęcone tej tematyce. Natomiast niespełnionym marzeniem sprzed lat pozostaje stworzenie własnej marki ślubnej.

Szymon, mąż Marty, pochodzi z Chojnic i jest człowiekiem wielu talentów. Pracował naukowo w Instytucie Oceanologii Polskiej Akademii Nauk w Sopocie, gdzie przez kilka lat zajmował się modelowaniem numerycznym. Trzydziestotrzylatek tak mocno zaangażował się w ten temat, że rozpoczął nawet studia doktoranckie.

Interesuje go także elektronika i szerokie możliwości zastosowania mikroprocesorów. Prywatnie kocha muzykę i gra na gitarze. W wolnych chwilach zajmuje się piwowarstwem domowym, ale uwielbia też sport. Jego ulubione dyscypliny to boks i łucznictwo.

Fot. Archiwum prywatne Marty i Szymona Koseckich

Marta i Szymon dążą do wolności finansowej. Po jej osiągnięciu nie zamierzają jednak spoczywać na laurach. Inwestorka już teraz ma plan, aby zająć się wtedy poszerzaniem wiedzy z zakresu mody ślubnej. Zamierza przejść odpowiednie kursy, szkolenia, a po zdobyciu kompetencji realizować marzenia z lat młodzieńczych i projektować suknie ślubne.

Natomiast jej mąż ma cel, aby po osiągnięciu swobody ekonomicznej zająć się muzyką i stworzyć własny zespół rockowy. Para walczy o swoje marzenia i docenia każdy dzień, ponieważ los nie zawsze był dla nich łaskawy.

Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie…

Rok 2011 był przełomowy dla Szymona. To wtedy uległ wypadkowi samochodowemu, w którym otarł się o śmierć. Po długich bataliach w sądzie wywalczył odszkodowanie. Uzyskane pieniądze chciał zainwestować, ale z perspektywy czasu wie, że ówczesny poziom jego edukacji finansowej z góry skazywał jego plany na porażkę.

Pierwsza transza odszkodowania wynosiła 70 tys. zł. Szymon stracił całą kwotę nieskutecznie inwestując na rynku Forex w zagraniczne portfele inwestycyjne. Swoje środki przekazywał traderom, aby inwestowali w jego imieniu. Łącznie współpracował z piętnastoma pośrednikami rynkowymi. Dopiero gdy wszystko stracił, a traderzy nie brali odpowiedzialności za straty, zrozumiał że jedynie sam może pomnożyć swój majątek.

Po wypłacie drugiej części odszkodowania Szymon był już dużo ostrożniejszy. Pomnażanie pieniędzy rozpoczął od inwestycji w siebie. Zapisał się na szkolenie u Pawła Albrechta i zainteresował się rynkiem nieruchomości. Prowadzenie kariery naukowej przestało być priorytetem. Dlaczego?

„To była praca w sektorze państwowym. Oznacza to ciepłą i pewną posadę w stabilnej instytucji, ale niewystarczające do moich potrzeb zarobki. Żeby się utrzymać musiałem korzystać ze stypendium doktoranckiego” – przyznaje Szymon Kosecki.

Fot. Archiwum prywatne Marty i Szymona Koseckich

Wykorzystanie modelowania numerycznego oraz wykazanie jak prądy morskie zmieniają się w obrębie fiordów i pośrednio wpływają na kształtowanie klimatu było motywem przewodnim doktoratu Szymona. Jednak po trzech latach pracy naukowej usłyszał od żony radosną nowinę, że rodzina się powiększy. Wtedy dotychczasowa praca zeszła na boczny plan, a priorytetem stało się zapewnienie bytu najbliższym i wypracowanie płynności finansowej.

Szymon przewartościował swoje życiowe cele i na ostatnim roku nauki zrezygnował ze studiów doktoranckich. Wyznaje, że nie chciał przygotowywać badań i całej dokumentacji na cudze potrzeby, przyszedł czas żeby zacząć robić coś dla siebie i na własny rachunek.

Dwie kreski na teście

Informacja o tym, że Marta jest w ciąży zmobilizowała Szymona do działania. W pierwszym momencie zaczął szukać informacji nt. możliwości uzyskania dochodu pasywnego. Zapoznał się z ofertą wielu szkoleniowców, aby finalnie postawić na spotkanie z Pawłem Albrechtem.

„Najpierw trafiłem na mocno rozreklamowany kanał innego znanego szkoleniowca, ale nie podobało mi się zbyt ogólne opowiadanie o rynku. Brakowało mi konkretów, treść była niejasna i rozmydlona. Wtedy zacząłem szukać informacji na YouTube i algorytm przekierował mnie na kanał Pawła. Po obejrzeniu jego filmów postanowiłem, że chcę się od niego wiele nauczyć” – dodaje Szymon.

„Byliśmy już zdecydowani jechać na inne szkolenie, ale wtedy mąż powiedział, żebyśmy się wstrzymali, bo znalazł konkretnego i merytorycznego gościa, który bez owijania w bawełnę i na konkretnych przykładach mówi o inwestowaniu w nieruchomości. W efekcie uczestniczyliśmy w warsztatach Pawła, które były pełne rynkowych przykładów, liczb i cennego „know-how” ”– wspomina Marta.

Główną motywacją do inwestowania w nieruchomości była dla pary wizja powiększenia rodziny. Na kanale YouTube ALBRECHT o nieruchomościach małżeństwo znalazło wiele treści, które uczyły od podszewki jak stawiać pierwsze kroki na tym rynku. Więcej szczegółów poznali na warsztatach stacjonarnych.

Trzecia edycja Warsztatów z podnajmu

W zimowy, grudniowy dzień małżeństwo z Gdańska przyjechało do Wrocławia. Zaufali Pawłowi Albrechtowi, który wtedy na swoim koncie miał jedynie dwa przeprowadzone szkolenia. Dziś z uśmiechem wspominają, że na sali było wtedy może 20 osób. Większość, podobnie jak oni, nie wiedziała jeszcze czego może się spodziewać po inwestorze, który zaczynał wówczas swą karierę szkoleniową.

„To była tak duża dawka wiedzy, że nie nadążaliśmy notować. Konsultowaliśmy się między sobą czy nic nam nie umknęło i czy na pewno dobrze rozpisaliśmy prezentowane modele inwestycyjne. Wyjechaliśmy naładowani wiedzą, pozytywną energią i kontaktami. Do dzisiaj utrzymujemy relacje z osobami, które poznaliśmy na tym szkoleniu. Wiemy, że obecnie tak kameralna forma przyswajania wiedzy od Pawła Albrechta zdarza się bardzo rzadko” – wyznaje Marta.

Wiedza zdobyta w trakcie szkolenia wiele zmieniła w życiu młodej pary. Jeszcze przed warsztatami planowali kupić mieszkanie na własne potrzeby, aby w nim zamieszkać. Natomiast wraz ze zdobytą wiedzą zmieniły się także plany Marty i Szymona, którzy postanowili zainwestować wszystkie posiadane środki.

„Do dzisiaj jest to dla nas fascynujące, jak jeden weekend potrafi zmienić całe życie” – mówią inwestorzy.

Marta i Szymon zachęceni pozytywnymi efektami pierwszych warsztatów zapisali się na kolejne. Dziś mogą pochwalić się ukończeniem kilku edycji Akademii Sourcingu™, warsztatów z podnajmu, warsztatów zaawansowanych, a także uczestnictwem w Zjeździe Absolwentów Albrecht International.

Zacząć jest łatwo, wytrwać jest sztuką

Po ukończonym szkoleniu para postanowiła działać i kuć żelazo, póki gorące. Marta przeglądała oferty, porównywała ceny, wyszukiwała okazje i umawiała spotkania. Przyznaje, że początki były trudne, ponieważ wielu ogłoszeniodawców nie było zainteresowanych podnajmem. Już nawet ton głosu rozmówców zniechęcał ją do dalszego działania. Zadziałał jednak efekt skali i w końcu para miała w swoim portfelu inwestycyjnym kilka mieszkań w podnajmie. Kolejnym krokiem, który miał być także ucieczką od marudzących właścicieli podnajmowanych mieszkań, były gotowce inwestycyjne.

Przedsiębiorcza asertywność

Szymon, dzięki szeroko rozwiniętym kompetencjom miękkim, szybko nawiązał współpracę z inwestorami. Procesy realizacyjne były jednak na jego głowie. Nie zawsze było różowo. Ekipa remontowa zapewniała, że pierwszą inwestycję skończą po 3 tygodniach. Po tym czasie jednak fachowcy zniknęli, a remont nadal wymagał dokończenia. Finalnie nieruchomość wykańczały aż trzy różne ekipy. Mimo przejściowych trudności, małżeństwo jest zadowolone z tej inwestycji, ponieważ przyniosła zysk w wysokości blisko 90 tys. zł (do podziału z inwestorem pasywnym).

Determinacja, wiara w sukces oraz wyznaczanie celów krótkofalowych i długofalowych procentuje w życiu inwestorów do dzisiaj, choć musieli wprowadzić do swojego modelu działania „przedsiębiorczą asertywność” we współpracy z fachowcami.

„Ekipy remontowe mają to do siebie, że bardzo lubią przedstawiać własne „lepsze” rozwiązania. Im szybciej inwestor nauczy się mówić co dokładnie ma być zrobione i w jakiej cenie, tym szybciej zapanuje nad podwykonawcami” – podpowiada Szymon.

Teoretycznie wydaje się to proste. Jednak Marta dodaje, że dla początkujących inwestorów to nie jest oczywista sprawa.

Nie należy bać się negocjowania, ani zwracania uwagi fachowcom. Jeśli zrobili coś niezgodnie z projektem to mają wprowadzić poprawki. Najczęściej chcą to robić na koszt inwestora, ale nie można się na to godzić. Jeśli mamy to od początku przemyślane i omówione, wówczas dużo rzadziej dochodzi do konfliktowych sytuacji. Kiedyś robiliśmy inaczej, a teraz już nie zgadzamy się np. na wypłaty zaliczek” – podsumowuje Marta.

Inwestorzy wypłacają wynagrodzenie podwykonawcom, dopiero po wykonanym etapie prac, ponieważ wcześniej trafiali na ekipy, które wykorzystywały ich miękkie serce. Fachowców zmieniali już sześciokrotnie i nadal szukają profesjonalistów do współpracy.

Opóźnienia, opieszałość oraz trudności w pracy z fachowcami nie zniechęciły pary do dalszego inwestowania. Kolejny wybrany przez nich gotowiec inwestycyjny też pozwolił zarobić, choć przyniósł szereg problemów. Po tym jak mieszkanie zostało już wykończone, okazało się, że bank nie przyzna na nie kredytu. Jednak i to nie zdystansowało Marty i Szymona do dalszego inwestowania. Szukali dalej. Dzięki uporowi i wytrwałości młodzi inwestorzy trafili na swoją największą perełkę inwestycyjną.

Okazja inwestycyjna

Okazje w branży nieruchomości nie spadają z nieba. Większość z nich pojawia się w efekcie zawartych wcześniej relacji lub jako finał mrówczej pracy i dokładnego researchu. Największa okazja inwestycyjna wpadła w ręce Marty i Szymona dzięki pośrednikowi, z którym współpracowali przy ich pierwszym gotowcu. Małżonkowie zamienili mieszkanie w bloku z dużej płyty na cztery mikrokawalerki. Jak przeprowadzili ten proces?

„Wtedy jeszcze nie zdawaliśmy sobie sprawy co nas czeka. To był szalony pomysł, ale gdy zobaczyliśmy rzut mieszkania to chcieliśmy podjąć próbę. To była trudna droga, ale zakończona sukcesem” – mówią Marta i Szymon.

Informacje dotyczące mieszkania

Kraj Polska
Miasto Gdańsk
Lokalizacja Morena - bardzo dobrze skomunikowana część miasta poza ścisłym centrum
Typ nieruchomości Blok z wielkiej płyty
Piętro 4 piętro (bez windy)
Metraż 74 m2
Układ Jeden poziom
Układ przed adaptacją 3 pokoje (w księdze wieczystej wpisane 4)
Układ po adaptacji 4 mikrokawalerki
Cena zakupu nieruchomości 380 000 zł
Koszt remontu i wyposażenia 120 000 zł
Liczba lokatorów 6
Przychód miesięczny Zwykle powyżej 6 000 zł
Rata kredytu 2200 zł
Czas spłaty kredytu 30 lat
Finalny miesięczny zysk 3600 zł
Zwrot z inwestycji - ROI 15,4%
Spacer wirtualny

https://my.matterport.com/show/?m=orMMx8J1s5E

Bonus

Obecna szacowana wartość mieszkania – Ok. 650 000 zł

Dodatkowe informacje

Adaptacja: Zrobienie otworów w ścianie nośnej, zgodnie z projektem budowlanym. Piony kanalizacyjne, inspekcja kominiarska. Podciągnięcie kanalizacji grawitacyjnej. Zrobienie całej instalacji opartej na systemie przepustnic wentylacyjnych. Instalacja elektryczna. Duża modyfikacja związana z zainstalowaniem osobnych liczników wody i prądu do każdej z kawalerek. System przepustnic w wentylacji – system ten w zależności od przepływu powietrza zamyka niektóre kanały w instalacji, żeby powietrze przepływało do komina. Podział mieszkania został wykonany zgodnie ze sztuką budowlaną i literą prawa.

Nieważne ile razy upadłeś, istotne ile razy się podniosłeś

Nietrafione inwestycje na rynku Forex, brak merytorycznej wiedzy nt. inwestowania w waluty i znajomości rynku poskutkowały utratą przez Szymona kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie załamał się wtedy i nie zrezygnował z pomnażania swojego kapitału.

Zamiast tego postanowił wyciągnąć lekcję z wcześniejszych doświadczeń. Na własnej skórze przekonał się, że pierwszym krokiem do osiągnięcia sukcesu w jakiejkolwiek dziedzinie jest wiedza. Wtedy postawił na edukację i poszerzanie sieci kontaktów w sektorze nieruchomości.

Marta i Szymon zapraszają do kontaktu. Obecnie szukają osób, które chcą pasywnie inwestować w nieruchomości, głównie na terenie Gdańska.

Tel. 511 30 20 11

Email: [email protected]